World’s Toughest Job

Dziś po południu dostałam od męża link do filmiku o tytule „World’s Toughest Job”.
Założyłam, że jest to pewnie jakiś WYKOPany żart i odpaliłam go na komórce.
Jednak kiedy tylko chciałam go obejrzeć Apolonia wpadała w dziki szał płaczu, głośno zaznaczając swoją obecność.
– No nic, trzeba zająć się dzieckiem a głupoty odłożyć na potem – westchnęłam maminym zwyczajem i już po paru minutach siedziałam roznegliżowana z mała uwieszoną na piersi.
A filmik? Totalnie o nim zapomniałam. (więcej…)

Czytaj więcej