4 kroki aby zajść w ciąże (z) głową

Kiedy nie możesz zajść w ciąże, w ogóle lub po prostu nie tak szybko jak się tego spodziewałaś/spodziewaliście, to w twojej głowie zaczyna toczyć się bitwa. Bitwa cierpliwości i wiary w swoje kobiece możliwości.

Okres spóźnia się o 2 dni a ty już nie możesz spać. W głowie układasz scenariusz jak to rano, z pełnym pęcherzem polecisz do najwcześniej otwartej apteki i kupisz test lub po prostu wyciągniesz jeden ze swojej szuflady z zapasami, bo przeważnie trzymasz tam 3, 4 a może i 40 sztuk, kto wie jak daleko zaszło twoje szaleństwo!

Sikasz.

Czekasz ustawowe 5 minut.

Zerkasz o 4 minuty za szybko.

Nic. To na pewno za wcześnie.

Czekasz kolejne 4 minuty.

Zerkasz.

Rozczarowujesz się.

Wyrzucasz test do śmietnika. Znowu nie zdałaś.

Idziesz do kuchni i robisz sobie najsmutniejsze śniadanie jakie potrafisz.

Złośliwie tak się składa, że twój okres jest regularnie nieregularny więc za tydzień, dwa i trzy znów nie przyjdzie jak ma to w zwyczaju, a ty powtórzysz cały ten rytuał. Sikniesz na kawałek plastiku, nie zdasz i zjesz smutne śniadanie.

Trochę tych śniadań zjadłam, wiem jak to smakuje.

Nie ma złotego środka na zajście w ciąże (oprócz regularnego sexu rzecz jasna 😉 ) bo każda kobieta ma inne uwarunkowania fizyczne i genetyczne. Jednak często najgroźniejszą blokadą, barierą nie do pokonania, jest ta psychiczna, której nie zniwelujemy zastrzykiem, zabiegiem czy tabletką na receptę.

Nie bez powodu ludzie, którzy w ogóle nie myślą o dzieciach wpadają jak króliki i mnożą się całkiem bezproblemowo (zazdroszczę!), nie oczekują i nie planują, a dzieje się samo. A ty pożarłaś już wszystkie kwasy foliowe w okolicy, tabletki z witaminami od A do Z i zapobiegawczo wtarłaś krem na rozstępy, zrobiłaś testy owulacyjne i co? I nic?! Głowa ściśnięta jak w kasku na motorze i choćbyś nogi rozkładała w szpagacie to i tak może z tego nic nie wyjść.

I nie napisze tu „wyluzuj się, co ma być to będzie, relax kobito, nie myśl o tym blablabla”, bo takie rady to o kant dupy potłuc, bardziej wkurzają niż uspokajają. To takie nie myśl o białym niedźwiedziu, a niedźwiedź przed Tobą, gapi się i macha z kretyńskim uśmiechem.

Ale to co możesz dla siebie zrobić to zmienić klimat, znaleźć miejsce lub zajęcie, które odciągnie cię od tego co codziennie i rutynowe. W prostych 4 krokach zadbać o swoją głowę.

1. Odpoczynek

No właaaśnie… Nie trzeba wydawać majątku żeby wysłać się na urlop. Wystarczy zaszyć się w jakimś miłym miejscu 50, 500, 5000 km od domu. Samotnie, z facetem, rybką lub psem. Na dzień, dwa lub tydzień.

2. Coś miłego i przyjemnego

Kąpiel w bąbelkach, komedia romantyczna na kanapie z wielką miską popcornu na kolanach ( popcorn na kolanach możesz zamienić na głowę ukochanego, dla każdego coś dobrego). Odradzam wszelkie słodycze, potem będą miotać tobą wyrzuty sumienia 😉

3. Daj się pochłonąć

Daj się porwać jakiejś pasji, zacznij stepować, tańczyć na rurze, czytać rosyjskie powieści sci-fi. Cokolwiek co regularnie będzie Ci pozwalać się w sobie miękko zapadać. Być może jako malutka dziewczynka marzyłaś o śpiewaniu i lekcjach baletu, zaszalej i spełnij to co do dziś niespełnione.

4. Złap oddech.

Jeśli trzeba to nawet się przeprowadź, bo co masz niby do stracenia! Odetnij się od kwaśnych ludzi, którzy zasypują cię swoimi problemami, przestań przejmować ich smutek i złe emocje. Zacznij chodzić innymi ścieżkami, nawet jeśli to oznacza wybranie dłuższej i okrężnej drogi.

1559400_10202730271647441_638080698_o

Dwa lata temu pojechaliśmy z mężem na krótkie wakacje po Polsce. Chcieliśmy odpocząć od tego co działo się wtedy wokół Nas. Kilometry przebytych tras, kawa na śniadanie, piwo do obiadu, wino do kolacji. Noce spędzone w obcych hotelach, odkrywanie nowych knajp, śmiganie po mieście na rowerach. Wszystko działo się wtedy bardzo powoli, nie denerwowaliśmy się i nie przejmowaliśmy. Wypoczynek idealny. Wróciliśmy z głową wolną od zmartwień, bogatsi o kilka pamiątek z podróży, w tym o Apolonie, powoli wypełniającą mój brzuch.

Bo zaprawdę powiadam Ci – Zadbaj o swoją głowę, a ciało samo cię posłucha.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *