Matka na wychowawczym

Matki na wychowawczym pragnął uciekać z domu. Jak Kopciuszki chcą zdzierać z siebie fartuchy i w szklanych pantofelkach robić furorę na balu życia. Bo po roku (i jeszcze dłużej!) gotowania, sprzątania, pucowania i matkowania należy się człowiekowi trochę wolności i doświadczenia czegoś nowego, znalezienia swojego niepodeptanego przez nikogo miejsca na Świecie. Chcemy być doceniane i podziwiane, a nie stale umorusane marchewką (oby tylko marchewką!), ze zdartym od sprzątania lakierem na paznokciach. (więcej…)

Czytaj więcej

4 kroki aby zajść w ciąże (z) głową

Kiedy nie możesz zajść w ciąże, w ogóle lub po prostu nie tak szybko jak się tego spodziewałaś/spodziewaliście, to w twojej głowie zaczyna toczyć się bitwa. Bitwa cierpliwości i wiary w swoje kobiece możliwości.

Okres spóźnia się o 2 dni a ty już nie możesz spać. W głowie układasz scenariusz jak to rano, z pełnym pęcherzem polecisz do najwcześniej otwartej apteki i kupisz test lub po prostu wyciągniesz jeden ze swojej szuflady z zapasami, bo przeważnie trzymasz tam 3, 4 a może i 40 sztuk, kto wie jak daleko zaszło twoje szaleństwo! (więcej…)

Czytaj więcej

Gatunek MatkaPolka Jędzowata

Najgorszy z gatunków ludzkich jakie poznałam do tej pory na Ziemi. Kiedy spróbujesz dać jej pomocną dłoń chlapnie nią o ścianę rozbijając Ci malutkie kosteczki. Kiedy masz inne zdanie wgryzie ci się boleśnie w tętnice. A kiedy będziesz chciał/a podważyć jej metody wychowawcze to wsadzi Cię do ToiToia i zrzuci z wysokiej górki. Ochlapie gówienkiem i opowie o tobie innym, jaka to jesteś psychofanka rodzicielstwa bez zasad, brudu, syfu i malarii. (więcej…)

Czytaj więcej

Kult przegrzania – 5 wskazówek jak ubrać mądrze swoje dziecko

Pierwszy raz ktoś przyczepił się do ubioru (a raczej rozbioru) mojego dziecka kiedy mała miała 4 miesiące.

Upał, ponad 30st, powietrze stoi jak warszawiak w korku. Apolonia rozwalona w swojej gondoli niczym królowa angielska, na jej głowie bawełniana opaska, a na ciałku cienkie body. Sama bym się tak ubrała ale mój cielisty flak po-ciążowy (dobra okey, zawsze miałam taki flak…). Resztę mała ma golusieńka, brak sandałów i białych skarpet, nie ma kożucha i koca zarzuconego na wózek, przed słońcem całkowicie chroni ją cienką tetrą. (więcej…)

Czytaj więcej