Przepis na chrupiącego GOFERKA

Coś te weekendy nam ostatnio nie wychodzą. Jesteśmy albo chorzy, albo zabiegani, albo w ogóle najgorzej bo zabiegani w chorobie. No i co tu robić w tym domu, kiedy za oknem piękna pogoda, słońce wesoło wyciąga do ciebie promyki, a ty wyciągasz dziecku gluty z nosa.

Wtedy (jak już dojdę do siebie po kawie nr 3) ratuje się czymś przyjemnym, czymś czym można zabić trochę czasu i miło napełnić brzuszek. Lece do kuchni i gotuję. Dziś padło na gofry.

(więcej…)

Czytaj więcej

3:1 dla warzyw! – PRZEPIS NA SZASZŁYKI

Pierogi ze śliwkami, kopytka, ryż z warzywami, zupa jarzynowa, makaron ze szpinakiem. Te dania były w naszym domu równie popularne jak schabowy czy kurczak pieczony. Mimo to, faceci reagowali na nie zawsze tak samo alergicznie: „A będzie do tego jakieś mięso?”. Tak jakby ich brzuchy były totalnie rozczarowane wpadającą do nich zawartością. Za to brak warzyw nigdy nie wywoływał u nich żadnej z wyżej wymienionych frustracji. No cóż, najwidoczniej faceci już tak mają.

Ale jest takie danie, w którym przy minimalnym nakładzie mięsnym można przemycić maksimum warzyw – SZASZŁYKI. (więcej…)

Czytaj więcej

Jabłka pod kruchą pierzynką

W dniu zabiegu, leżąc w szpitalu, zauważyłam, że w pewnym momencie śmignął mi między korytarzami kumpel z gimnazjum, odziany w biały, lekarski kitel.
– Co tu robisz dzieciaku? – Pomyślałam i cicho zatopiłam się w pościeli. – A jeśli ma tu staż? A jeśli w ramach nauki statystuje przy zabiegach?! – Aż mnie mrowiło na całych plecach kiedy pomyślałam, że za godzinę mogłabym zobaczyć go ponownie, tym razem na sali operacyjnej, majstrującego przy moim kroczu!
Mam nadzieję, że nikomu z moich znajomych nie wpadnie do głowy genialny pomysł zostania lekarzem ginekologiem, bo zrobiłoby się mocno nieswojo. ;]

Czytaj więcej