Nie ma jak u mamy – cz.2

Na portalu Nadmorski24 ukazał się mój drugi artykuł o tym jak rozsądnie urządzić pokój dla niemowlaka.

Tym razem w dekorowaniu pokoju kierujemy się tym co i w jaki sposób taki maluszek widzi, czyli jak sprostać jego wzrokowym wymaganiom.  Dowiemy się jakie kolory i zabawki powinny znaleźć się w pierwszym kącie naszego maleństwa, tak aby cieszyły jego małe oczka.
W skrócie – zrozumiemy na czym polega fascynacja czernią i bielą.

(więcej…)

Czytaj więcej

Pokój Poli – najpiękniejsze 8m²

Jako dobrze wychowana 26-latka w pełni wierzę w moc bajek Disneya z mocą Pixara. Uwielbiam rozsiadać się w kinowym fotelu z kubełkiem popcornu podziwiając miliony kreskówkowych kolorów tworzonych przez grafików, szeroko rozdziawiając paszczę z wrażenia. Jednak w dziecięcym pokoju stawiam przede wszystkim na oryginalność i potrzeby mojego małego człowieka, dlatego Kubusia Puchatka czy rybki Nemo na ścianach nie zobaczycie.
No chyba, że w mojej własnej wersji…

(więcej…)

Czytaj więcej

Dalej niż bliżej

Wkroczyliśmy właśnie w 6 miesiąc naszego ciężarówkowego życia, przed nami już tylko 108 dni do terminu porodu (przynajmniej tego planowanego).
Jak na razie 6 miesiąc, kojarzy mi się z obrzydliwie gęstym syropem cukrowym wtłoczonym w mój przełyk! Proszkowa glukoza, wymieszana z odrobiną wrzątku każdego przyprawiłaby o zawrót głowy, szczególnie jeśli trzeba ją wypić o 7 rano, szczególnie kiedy jest się w ciąży ;]

(więcej…)

Czytaj więcej

Łobuz

Niech no tylko wyjdzie z brzucha, niech no tylko ją zobaczę…!
Żeby taki ból w szpitalu mi zafundować i to tuż po swoich własnych 20-tygodniowych połowinkach. To co dopiero będzie wyrabiać po 18-nastych urodzinach?! No kończyny opadają!
lobuz
Przez pierwsze 30 minut po zabiegu byłam przekonana, że moje dziecko to jakiś nieletni przemytnik, który umówił się z lekarzami żeby Ci przekazali mu podczas mojej narkozy nożyczki, aby zrealizować jakiś niecny plan ucieczki. Bogu dzięki, że brzuchatkom też należy się mała dawka kroplówkowego znieczulacza, chociaż się trochę naćpać człowiek może.
No i leżę tu już 3 dzień z wielkimi ciężarówkami, co to lada chwila mogą mi na sali urodzić, ja z tym swoim skromnym, ledwo wystającym zza koszuli nocnej kabrioletem. Raczymy się mortadelami i zimnymi parówkami, popijając całość ciapką kawy zbożowej z mlekiem.
Mmm… Lepiej niż w nadmorskim SPA 😉
 
PS Dziękujemy małej Zuzi za siaty ciuchów. Mamy zapas różowości na pierwsze miesiące!

(więcej…)

Czytaj więcej