Szew okrężny w ciąży – historia prawdziwa ;)

Szew okrężny, inaczej szew McDonalda, zakłada się w trakcie ciąży w przypadku istnienia ryzyka pojawienia się niewydolności cieśniowo-szyjkowej czyli niezdolność szyjki macicy do utrzymania ciąży. W najprostszych słowach, kiedy może dojść do poronienia lub przedwczesnego porodu.


Jest kilka przyczyn dla których Twój ginekolog może zdecydować się na takie rozwiązanie, m.in.:
– wcześniejsze poronienia lub poród przedwczesny
– skracanie się szyjki w trakcie ciąży, poniżej 25mm pomiędzy 14 a 23 tc
– „oryginalnie” krótka szyjka
– silne bóle podbrzusza, miękkość szyjki

Czasem o założeniu szwu decyduję mix kilku dolegliwości, dlatego bardzo ważne jest aby Twój lekarz znał Twoją pełną historię ginekologiczną, nie tylko tą teraźniejszą. Przed podjęciem decyzji lekarz powinien zbadać pacjentkę poprzez USG dopochwowe oraz wykonać badanie na „samolocie”.
   Jak się go zakłada?
Szew okrężny zakładany jest w szpitalu podczas zabiegu wykonywanego w znieczuleniu ogólnym – anestezjolog głaszcze nas po łapce i a my zasypiamy wygodnie z nogami ułożonymi na samolocie. Sam zabieg (szew + usypianie + wybudzanie) trwa ok 30 min, z czego ok 10 min to czas trwania narkozy. Narkoza jest bardzo krótka dzięki czemu w większości przypadków nie zagraża ona dziecku.

   Jak i kiedy się go usuwa?
To okazuje się całkiem banalne. Szew usuwa się na zwykłej wizycie u ginekologa – jednym bezbolesnym cięciem, w 37 tc.

   Mama po zabiegu
To jak będziemy się czuć po zabiegu zależy od tego jak mocno oraz wysoko założony został szew, jaka jest nasza odporność na ból, ogólny stan fizyczny organizmu i reakcja na narkozę.
Po zabiegu występuje również nieznaczne krwawienie.

Podczas pierwszej ciąży bezpośrednio po wybudzeniu czułam dość silny, narastający ból podbrzusza. Pomogła mi wtedy kroplówka przeciwbólowa, o którą nie bójmy się prosić (należy się jak psu buda!) – najważniejsze żeby ból się nie rozkręcił bo wtedy ciężko go opanować.
Natomiast po drugim założeniu szwu było już naprawdę bardzo dobrze, lekkie skurcze, nie gorsze niż podczas klasycznego okresu. Czujesz, że możesz wstać i biegać! Poza tym, że nie…
…nie możesz 😉

   Co potem?

Przez kilkanaście godzin nie pozwolą Ci wstać z łóżka, co oznacza zaprzyjaźnienie się z uroczym basenem szpitalnym (dla mnie to najgorsza część całej tej przygody). Niewskazane jest pionizowanie się, nawet siadanie. Następnego dnia wszystko wraca do normy i jeśli nie ma żadnych przeciwwskazań to wracasz do domu 🙂

Lekarz nie powie Ci ile kroków dziennie możesz przejść, ile prań w tygodniu nastawić, ile pajaców powiesić na lince i ile obiadów przygotować. Lekarz powie Ci żebyś dużo leżała i odpoczywała, „oszczędzała się”. Ciebie oczywiście będzie roznosić żeby szykować wyprawkę dla noworodka, buszować po sklepach z niemowlęcymi ubrankami i odwiedzać znajomych – w końcu to Twój ostatni czas wolny.

I równie dobrze możesz robić to wszystko i dotrwać do końca ciąży w zdrowiu, ale możesz też powiesić o jedno pranie za dużo i z bólami brzucha wylądować na SORze. Nie ma wyznaczonej granicy, a każdy organizm ma inne limity.

   Zaszyta weteranka

W pierwszej ciąży szew założono mi w 19 tygodniu. Do końca ciąży czułam się bardzo dobrze, dużo odpoczywałam, pozwalałam sobie jedynie na niewielkie zakupy, sprzątanie i spokojne spacery. Po zdjęciu szwu oczywiście dałam czadu chcąc powoli wykurzyć tego małego człowieka z brzucha. Uparta Apolonia urodziła się po terminie w 41 tc, a poród był wywoływany – przyczyna małowodzie.

Teraz jestem w 28tc, szew noszę od 2 miesięcy, wiem o nim tyle, że ma kolor zielony. Mam w domu trzylatkę, więc widzę jaka jest różnica między pierwszym razem gdzie leżenie było priorytetem, a drugim, kiedy przed 8 rano zaliczam pierwszy spacer do przedszkola 😉 Odliczam dni do 37 tc!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *